Wiosenne oczyszczanie

Data publikacji: 15 Kwiecień 2016

Wiosenne porządki

Czując wiosenne podmuchy wiatru na twarzy poddałam się prozdrowotnym trendom i podjęłam w końcu decyzję: będę oczyszczała swój organizm i zadbam o siebie jak należy. Zbierałam się do tego od dłuższego czasu, koleżanka już dawno poleciła mi sprawdzony gabinet detoksykacyjny. W końcu czas najwyższy, czterdziestka na karku, ogródek zgrabiony ze starych liści, książki wytarte z kurzu, pora więc na porządki wewnętrzne. Okazuje się, że oczyszczanie organizmu to nic innego, jak takie wymiatanie toksyn z ludzkiego wnętrza. Jakoś bardzo wszystko to do mnie przemówiło, podczas wizyty zajęto się mną wnikliwie i całościowo zanalizowano cały organizm, nie tylko sferę fizyczną, ale również psychiczną, co nieco mnie zaskoczyło, ale w końcu jesteśmy jedną całością a psyche i soma nawzajem się uzupełniają oddziału ją na siebie, zatem oddzielanie tych sfer wydaje się sztuczne. Metoda i sposób zażywania kropli oczyszczających jak najbardziej mi odpowiadał więc skusiłam się na pierwszą kurację. Od początku chciałam oczyszczać się kompleksowo, to znaczy, detoksykuję zarówno obszar fizyczny organizmu, okazało się podczas wizyty i pomiaru organizmu pod kątem obciążeń, że moje ciało, między innymi tkanka glejowa (tkanka oczyszczająca i odżywiająca mózg) i wątroba obciążone są metalami ciężkimi więc otrzymałam preparat Mezeg oraz Minddren, ale również stres pozostawił na moim organizmie swoje piętno, zatem otrzymałam preparat oddziałujący na psyche, czyli Streson. Tak na marginesie bardzo dobrze się czuję w trakcie jego przyjmowania, nic mnie nie wyprowadza z równowagi. Niestety obciążeń mam więcej, między innymi mam kłopot z jelitami, głównie dyzbiozą, która powoduje dyskomfort, ale pracujemy już nad tym jako wstęp otrzymałam preparat o nazwie Activ-col, który poza tym, że jest probiotykiem, działa kompleksowo na organizm przy braku równowagi flory jelitowej. Stosuję również zaleconą dietę, więc mam nadzieję, że przy okazji wiosennych porządków stracę co nieco na wadze. Z niecierpliwością czekam na kolejną wizytę, bo zamierzam doprowadzić detox do końca.

 Lilka, lat 39