Detoksykacja uratowała mnie przed otyłością

Data publikacji: 27 Lipiec 2015

Opowiadam swoją historię, bo doskonale zdaję sobie sprawę, jak wiele kobiet – a przypuszczalnie mężczyzn również – cierpi na różne dolegliwości, nie zdając sobie zupełnie sprawy, że źródło leży, a właściwie zalega wewnątrz naszych organizmów.
Ale po kolei. Kiedy miałam około 40 lat - nagle, absolutnie gwałtownie zaczęłam przybierać na wadze. Otyłość! Byłam przerażona, bo naturalnie szczupła sylwetka towarzyszyła mi nawet po urodzeniu dwójki dzieci. Oczywiście lekarz wyjaśnił mi, że to taki etap w moim życiu – rzekoma, wczesna menopauza (która nie miała w sumie pokrycia na innych płaszczyznach) oraz efekt rzucenia przeze mnie palenia. Mimo starań – przytyłam 30 kg! Z 60 –cio kilogramowej laski o 174 cm wzrostu, stałam się po prostu dużym, ociężałym hipopotamem. Do tego natychmiast dołączyła opuchlizna całego ciała, egzema na prawej nodze, podwyższone poziomy cukru we krwi (prawie cukrzyca), nieciekawy wynik cytologii, paradontoza. Wiem – brzmi niewiarygodnie, ale właśnie w taki oto sposób – będąc całkiem niestara – zaczęłam się sypać. Zmieniła mi się tez skala bólu. Kiedyś nie zwracałam uwagi na kręgosłup, nogi, a teraz bolało mnie całe ciało po dniu pracy. Zaczęłam podpijać alkohol – co z dzisiejszego punktu widzenia zupełnie przybiło gwóźdź do przysłowiowej trumny.
„Uratowała” mnie siostra, która naprawdę siłą zaprowadziła mnie do swojej konsultantki metody dr Jonasza. Oczywiście od dawna mówiła, że mam zaśmiecony organizm, ale nie wierzyłam w takie „cuda”. Należałam do osób „starszego pokolenia” z myśleniem raczej konserwatywnym, że skoro dziad i pradziad nie mieli do czynienia z oczyszczaniem organizmu z toksyn, to ja też nie muszę. Ale w końcu poszłam.
Okazało się, że „pracowałam” na swój stan od wczesnego dzieciństwa… Po pierwsze uboga w wartości odżywcze, ale bogata w tłuszcze, barwniki, konserwanty dieta spowodowała, że w moim organizmie znalazły się toksyny – sztuczne dodatki do żywności, które dodatkowo obciążały mój organizm. Po drugie – sama jestem sobie winna – wieloletnie, bo aż 20-lenie palenie minimum paczki papierosów spowodowało duże zanieczyszczenie dróg oddechowych. Generalnie cały mój organizm to było wielkie siedlisko wszelakich toksyn! Nawet ta egzema na nodze (wyglądało, jakby wręcz gniło w tym miejscu) była spowodowana wewnętrznym zanieczyszczeniem.
Obecnie dziewiąty miesiąc jestem na kuracji kroplami Joalis, zażywając suplementy diety Joalis Veliendren, Gynodren, Hypotal, Regular. Przez pierwsze pół roku brałam jeszcze Liverdren, Minddren, Respidren, Metabex, Cortex, Antimetal, Liposlim, ale konsultantka poradziła mi już je odstawić. Czuję się znacznie lepiej! Nie ma śladu opuchlizny, czuję się lekko, na nodze jest tylko zaczerwienie, które przypomina mi, że warto dwa razy dziennie pamiętać o kuracji oczyszczającej!